Swiadome snienie

Nie jestem specjalista od oneironautyki wiec trudno mi cokolwiek powiedziec o stosowanych metodach, wiem zas - z wlasnego doswiadczenia - ze skutkuje metoda, ktora skutkuje takze w kazdym innym przypadku.
Nazywam ja 'Boska Metoda'. (Boska znasz?)

Chodzi mianowicie o to, by uznac boskosc w sobie (ona tam jest i zawsze byla) i wiedziec, ze kazde pragnienie jest spelnione juz w momencie jego pojawienia sie w umysle.
Oznacza to przede wszystkim wyzbycie sie watpliwosci, sprawdzania 'czy juz sie to stalo', wyzbycie sie wszelkiej niepewnosci i rozwazan typu 'niby wierze ze sie uda ale co zrobie gdyby jednak sie nie udalo?'.
Boska moc czlowieka powoduje materializacje wszelkich jego mysli. _Wszelkich_.
Jesli wiec ktos stawia sobie jakis cel i jednoczesnie uznaje, ze go jeszcze nie osiagnal to tym samym stwarza sobie _teraz_ stan, w ktorym danego celu nie osiagnal. Jesli widzi przed soba dluga i trudna droge do celu wiodaca to pewnikiem taka wlasnie droga go czeka.

Rozwiazanie to wiara w siebie, w swe boskie mozliwosci. Taka wiara-pewnosc oznacza brak watpliwosci, oznacza znajdywanie zamiast szukania, oznacza realizacje celow zamiast realizacji drogi do celow (choc jesli celem jest droga to tez ok :-)

W moim przypadku zajecie sie swiadomym snieniem wygladalo tak: uslyszalem o tym (calkiem niedawno), przeczytalem cos w inecie i stwierdzilem 'na pewno dobry ze mnie oneironauta'. I od tej chwili w snach ktore pamietam jestem juz swiadom snienia.
Dotychczas na przyklad w snach czesto zdarzaly sie paradoksalne sytuacje, gdy samochod, ktorym jechalem zmienial sie w drewniana ramke z malutkimi kolkami i szpilka zamiast kierownicy i nie dalo sie tym jechac. Teraz w jednej chwili przeobrazam takie cudo z powrotem do postaci samochodu, najlatwiej - takiego samego, jak posiadam w rzeczywistosci bowiem jego obraz (wszystko-zmyslowy) mam mocno utarty w umysle.

Czyli - swiadome snienie to nic trudnego, wystarczy zapomniec, ze sie tego nie umie.
Oczywiscie zadna to regula w odniesieniu do innych ludzi, ale moze sie akurat sprawdzi i u kogos innego?

Co do swiadomego snienia zas - w moim przypadku, podobnie jak w zyciu, pozwalam tam wydarzeniom dziac sie, obserwuje je bacznie i ucze sie ciagle, bowiem taki IMO jest cel snow - przekazanie jakiejs nauki.
W sumie wiec roznica miedzy swiadomym snen a snem nieswiadomym polega u mnie tylko na braku swiadomosci w tym drugim przypadku.
No i moze na tym, ze w przypadku pierwszym nie poruszam sie juz drewnianymi ramkami ze szpilka zamiast kierownicy lecz normalnymi samochodami, ktore i latac potrafia jesli jest potrzeba :-)

Sebastian pisze | strona główna