O celu, drodze, krzywdzie, zjednoczeniu
Sebastian M.
 
Macie kolejny kawalek oswieconego tekstu :-)
Racje ma kazdy, cokolwiek by mowil i robil. Zawsze istnieje rozwiazanie, spelniajace racje wszystkich zainteresowanych osob w sposob konstruktywny. Aumakua takie rozwiazanie zna(jduje), mozna rzecz - wystarczy sie tylko otworzyc na milosc do kazdego. To jest warunek.
Nie jest tak, ze cel okresla droge, po ktorej nalezy do niego isc. Cel jest osobna sprawa niezalezna od drogi do niego.
Mozna sobie najpierw wybrac cel, a potem dopiero wybrac droge (majac ciagle pelny wybor jako ze cel drogi nie determinuje), podobnie mozna najpierw wybrac droge a cele dobierac potem. Jako ze tak wlasnie jest totez nie mozna na podstawie czyjegosc postepowania okreslic, do jakich celow dazy (widac jedynie cele, ktore zrealizowal). Na podstawie czyjegosc postepowania nie mozna powiedziec, jaki jest jego cel ani czy ten cel osiagnie. Dlatego bledem jest ocenianie postepowania ludzi pod katem "Twa droga prowadzi/nie prowadzi do celu".
Dlatego bledem jest jakiekolwiek ocenianie drogi pod katem "prowadzi ona do zamierzonego celu?" jako ze to dwie niezwiazane sprawy - realizacja celu nie zalezy od drogi.
Jak powiedzialem na poczatku - Aumakua znajduje rozwiazanie spelniajace wszelkie dowolne warunki wejsciowe, jesli za te warunki uznamy po pierwsze cele zainteresowanych osob, po drugie - drogi, po ktorych te osoby ida lub chca isc, to istnieja rozwiazania spelniajace te warunki.
Nie ma tu zadnych ograniczen.
Nie mozna nikomu powiedziec "jesli chcesz osiagnac to i to to musisz robic to czy tamto".
Nie mozna.
Jesli ktos chce stac sie wlascicielem mieszkania to nie mozna powiedziec, ze najpierw musi zarobic pieniadze zeby to mieszkanie kupic, bo to tylko jedna z wielu mozliwych drog.
Jesli chcesz osiagnac jakis cel to uznaj go, przyjmij jako swoj cel, okresl go i stanie sie. Mozesz przy tym zupelnie nie zmieniac swej drogi i swego postepowania, mozesz dokonac jakiesc zmiany, poczynic jakies dzialania czy pojsc w innym kierunku. Pojscie okreslona droga pelni tylko taka role, ze sluzy przekonaniu Twoich nizszych jazni o tym, ze cel jest mozliwy do osiagniecia.
Przykladowo: jesli w dotychczasowym zyciu postepowales w jakis sposob ale nie mogles osiagnac jakiegos celu to Twoj logiczny umysl (Lono) bedzie mowic, ze do osiagniecia tego celu nalezy zmienic postepowanie. Tak wiec zmiana postepowania poprzez np. podjecie dzialan prowadzacych (w opinii Lono) do celu jest tylko bodzcem do Ku, zeby usunelo blokade, ktora mozna okreslic "jesli dotychczasowe moje postepowanie nie spowodowalo osiagniecia zamierzonego celu to musze zmienic to postepowanie, nie moge dzialac tak samo, jak dotychczas". A to nie jest prawda, to tylko blokada tkwiaca w Lono (Srednie Ja).
Wszelkie nasze poglady zawierajace w sobie "nie mozna" czy "musze" to tylko blokady tkwiace w Ku czy w Lono. Lono chce widziec swiat logicznym, uzywa logiki, prawdopodobienstwa do oceny mozliwosci zaistnienia realizacji celu. A to tylko ograniczenia.
Jesli zas masz wszystkie trzy jaznie zjednoczone to idziesz droga dowolnie wybrana jednoczesnie realizujac wybrane przez siebie cele widzac, ze droga zalezy od tego, jaka droga chcesz isc, cele zaleza od tego, jakie cele chcesz realizowac.
Wybor drogi moze oczywiscie zalezec od wyboru celu jaki sobie postawisz, ale to bedzie tylko Twoja decyzja, ze do danego celu chcesz dojsc okreslona droga.
Obiektywnie nie ma takiego ograniczenia.
Wybierz wiec cele, okolicznosci najbardziej odpowiadajace a takie sie stana.
Wybierz wiec co chcesz robic, rob to co dotychczas albo co innego i wiedz, ze nie ma to wplywu na realizacje celow.
Przykladow mozna by mnozyc tysiace ale z latwoscia sam mozesz je sobie wymyslac.
Na przyklad: aby posiasc okreslona wiedze mozna pojsc do szkoly (duzo czasu to zajmuje), mozna przeczytac ksiazke (to zajmuje mniej czasu), mozna sobie te wiedze przysnic (to juz krocej), mozna tez otworzyc sie na tzw. wiedze bezposrednia (jeden z dodatkowych zmyslow czlowieka jak twierdzi Barbara Ann Brenan) by otrzymac odpowiednie informacje w odpowiednim momencie. I to jest najlepsze wyjscie, jednak ludzie najczesciej chca wiedziec z wyprzedzeniem i wiecej, i sami stwarzaja sobie ograniczenia np. czasowe czy inne. Typowemu studentowi trudno jest zaakceptowac, ze moze pojsc na egzamin zupelnie bez przygotowania i zdac go na piatke. A to mozliwe, stosowalem nawet to rozwiazanie. Sprawa nie polega najczesciej na tym, ze nagle na takim egzaminie oswieca nas i mowimy rzeczy, o ktorych wczesniej nie mielismy pojecia (choc i takie rozwiazanie mozna zastosowac, jednak to jest strata energii sluzaca tylko zadziwieniu siebie i np. egzaminatora).
Z egzaminem sprawa wyglada tak, ze okolicznosci sprawiaja, ze zaliczamy go na piatke. Jesli pozniej - w zyciu - wiedza, ktora byla potrzebna do zdania tego egzaminu bedzie potrzeba w zyciu to miej pewnosc, ze sie pojawi. Ograniczeniem jest tylko myslenie 'jesli sie czegos nie naucze na studiach to potem nie bede tego umial' a jednak jest to typowe myslenie, jak wiele podobnych pogladow funkcjonujacych na zasadzie 'to przeciez oczywistoc' a bedacych w istocie kolejnymi ograniczeniami wybranymi przez nas.
Kolejna beczka.
Wszystko - swiat, ludzie, daza ku najwiekszej elastycznosci, ku najwiekszej wygodzie i to jest dobre, to jest naturalne.
Teraz slow kilka jak widze swiat w stanie zjednoczenia moich jazni.
Widze, ze wszystko jest doskonale, harmonijne, widze, ze zawsze takie bylo jednak przez moje ograniczenia nakladane przez Ku i Lono nie dostrzegalem tego, przyjmowalem poglady, ktore powodowaly, ze cos jawilo mi sie niedoskonale. Tymczasem wszystko jest doskonale, kazda droga jest dobra a Bog to gosc, ktory zawsze mowi 'TAK', na kazde pytanie odpowiedz daje 'TAK'.
 
KRZYWDA - co to jest? Mowi sie 'postepuj tak, by innych nie krzywdzic' a potem by to uzasadnic wymysla sie rozne wygibasy logiczne by uzasadnic to twierdzenie. Glownie chodzi u wyjasnienie pojecia 'krzywda'. A tymczasem sprawa jest prosta - wyrzadzenie krzywdy komys to sprawienie, by ten ktos poczul sie skrzywdzony.
Jesli Twoj czyn powoduje, ze ktos czuje sie skrzywdzony to krzywdzisz te osobe, to jest krzywda. Mozesz mowic, ze 'wiesz lepiej, co dla niej dobre' albo mowic, ze 'nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo' ale to wszystko mowisz jako ograniczone swymi pogladami Ku i Lono bo nie mozesz sobie wyobrazic, ze moglbym postapic tak, by zrealizowac ten sam cel, ktory chciales jednak bez krzywdzenia tej osoby. A to jest mozliwe.
Jesli wiec nie chcesz krzywdzic innych to ich po prostu nie krzywdz, nie sprawiaj, by czuli sie skrzywdzeni bo to jest wlasnie definicja krzywdy. ZAWSZE jest rozwiazanie Twego problemu takie, ze nie skrzywdzisz nikogo jednak w ograniczeniu pogladami Ku i Lono mozesz tego nie dostrzegac i wybierac droge taka, ze przy okazji ktos poczuje sie skrzywdzony. Oczywiscie potem mozesz sobie dorobic teorie na swoje usprawiedliwienie ('ja wiem, ze to mu na dobre wyjdzie') lecz w glebi ducha doskonale wiesz, ze skrzywdziles. Tyle na razie o krzywdzie.
 
Wszystko na swiecie jest dobre i potrzebne a wynika to samego faktu, ze JEST. Gdyby nie bylo potrzebne, nie mialo swej funkcji i roli to by nie istnialo. Jakakolwiek negacja nie ma wiec sensu, wynika tylko z ograniczajacych pogladow Ku czy Lono.
W stanie zjednoczenia jazni czlowieka charakteryzuje zupelny brak leku, pelne poczucie bezpieczenstwa, spokoj, jasnosc umyslu. Jest teraz we mnie jedno pragnienie - dzielic sie, dawac.
Aby osiagnac zjednoczenie z niczego nie trzeba rezygnowac, ani ze swego swiatopogladu ani ze swoich ograniczen. Ani Ku, ani Lono z niczego nie musi rezygowac poza JEDNA sprawa, poza rezygnacji z pogladu, ze zjednoczenie jest czyms uwarunkowane. Aby osiagnac zjednoczenie nalezy wyrzucic z umyslu wszelkie poglady typu 'aby sie zjednoczyc nalezy...'. To wszystko, to wystarczy. Nic wiecej nie trzeba, nie trzeba zmieniac swiatopogladu, religii, rodziny, pracy czy przyjaciol. W stanie zjednoczenia wszystko jawi sie piekne, harmonijne.
Dla mnie - mezczyzny - kiedys piekne byly niektore kobiety, ktore pasowaly jakos tam do mego idealu urody. Teraz piekne widze wszystkie kobiety, kazda moglaby byc moja zona czy przyjaciolka, kazda jest rownie piekna i to piekno rozpiera ma dusze gdy patrze. Tak samo, gdy patrze na mezczyzn, na zwierzeta.
 
Skoro o zwierzakach mowa - jak sie okazuje zwierzeta czuja moj stan, wszystkie znajome psy podchodza do mnie i przytulaja sie, wlaza na kolana na przyklad.
Zjednoczenie umyslu daje calkowita niepodatnosc na czyjakolwiek kontrole i manipulacje, jesli cokolwiek robie to czuje to kazda czastka siebie, ze jest to moj wolny wybor. Aumakua ma wglad, ma moc i sile, w stanie zjednoczenia jest to wszystko dostepne a jednak nie postrzegane jako cos przychodzace z gory a jako cos, co mam do dyspozycji jako ja - Sebastian.
 
Kolejna sprawa - gdy teraz rozmawiam z ludzmi, gdy czytam listy to widze, ze wszyscy sa oswieceni, wszyscy mowia i pisza jak oswieceni. Jednak co siedzi w ich umyslach - to ich sprawa. Wszyscy sa oswieceni i doskonali, kreuja swoj swiat, ale tego nie dostrzegaja. A widac i czuc to doskonale w stanie zjednoczenia jazni.
 
Dalej - nic mnie nie zlosci a jednak moze wykorzystac zlosc (okazac zezloszczenie sie) zeby osiagnac jakis cel, np. wplynac na dziecko. Jest to jakas metoda, jednak zawsze istnieje metoda inna, bez zlosci. Jednak w przypadku mnie i mojej corki korzystam momentami ze zlosci po to, by nauczyc dziecko, ze ta emocja sama w sobie nie jest niczym zlym i nie mozna jej na sile unikac, z drugiej strony zas zeby pokazac, ze zawsze daje sie zrealizowac cel.
Stan zjednoczenia umysly objawia sie jeszcze w moim przypadku tym, ze przez Wroclaw, miasto pelne korkow jade jak po pustej drodze - na skrzyzowaniu zapala sie zielone swiatlo, na skrzyzowaniu bez swiatel akurat jest luka miedzy samochodami i mozna bez zatrzymywania sie przejechac. Jesli chce to tak jest i cieszy mnie to choc nie ma najmniejszego znaczenia.
 
Dalej :-) Zapewne ktos zechce mnie o cos zapytac. Tymczasem nie moge Ci powiedziec, co masz robic, moge Ci powiedziec, ze to, co robisz jest wlasnie tym, co powinienes robic, bo taka jest Twa wola i wybor. To jest _zawsze_ prawda. Nie moge Ci powiedziec, ze do Twego celu masz isc taka i taka droga, bo mozesz sobie pomyslec, ze inna droga bedzie zla. Dlatego mowie co innego, mowie to, co np. w tym liscie z nadzieja, ze zrozumiesz. Decyzja, co chcesz robic i co robisz zalezy od Ciebie ale pamietaj, ze realizacja celow nie zalezy od metod, jakie przyjmiesz lecz od Twej decyzji 'chce reazacji tego celu'. Jesli chcesz miec samochod to wcale nie musisz go kupowac, ale zastanow sie najpierw, czy poglady Twojego Ku i Lono dopuszczaja inna mozliwosc stania sie posiadaczem auta niz jego kupienie. Jesli tak to wspaniale! Jesli nie - mozesz auto kupic albo zmienic swe poglady.
A jak zmienic swe poglady?
Prosto - podejmij decyzje a stanie sie to.
ALE pamietaj o jednym, o naturze rzeczy: poglady Aumakua zmieniaja sie natychmiastowo z jednych w dowolne inne, nie ma zadnych ograniczen. Swiadomosc Lono jest nieco gestsza, zmiany zachodza wolniej. Swiadomosc Ku jest jeszcze gestsza, tu zmiany zachodza jeszcze wolniej. Jaka jest szybkosc zmian w ciele - to kazdy widzi. Oczywiscie mozna wykorzystac energie Aumakua do tworzenia 'cudow' i natychmiastowych zmian w Ku czy Lono, to dobra droga ale znow nalezy pamietac o pogladach w Ku czy Lono, ktore moglyby przeszkadzac.
Dalej ten sam watek: do Ciebie nalezy decyzja, co robisz i co chcesz robic, nie determinuje tego cel, do ktorego chcesz dojsc. Stad nie ma metod lepszych lub gorszych, kazda jest dobra - istotna jest pewnosc, przekonanie co do danej metody i o to tylko chodzi. Wybierz metode i miej pewnosc, ze doprowadzi Cie do celu a tak sie stanie. Stad - wybor metody moze opierac sie o przekonania tkwiace w Ku i Lono po to, by znalezc taka metode, co do ktorej bedzie przekonanie, ze jest skuteczna. Z tego tez powodu radzenie komus, co ma robic by osiagnac jakis swoj cel nie ma sensu jesli czynione jest na zasadzie 'zrob tak bo to jest moja metoda, u mnie poskutkowala'. Tak tez patrz na wszystkie moje wypowiedzi.
Rola czlowieka, rola kazdego pomocnika to pomoc, wsparcie inne czlowieka w jego obecnych metodach czyli przekonanie go o skutecznosci jego metod, lub znalezienie w nim innych metod, co do ktorych skutecznosci przekonanie juz ma. Zbudowanie wiary a potem pewnosci, to rola pomocnika i przewodnika. Nie ma sensu ocenianie. Kazda droga moze prowadzic do kazdego celu, ocena drogi w kontekscie 'ona prowadzi/nie prowadzi do tego celu' jest zawsze nieprawdziwa, wiec mozna jej w ogole nie przeprowadzac.
Nie oceniac.
Bycie z kims i pomoc to nie narzucanie mu swej wizji swiata lecz stwarzanie wiary i pewnosci, ze w ramach obecnego swiatopogladu i jego ograniczen, w ramach dowolnego swiatopogladu mozna realizowac dowolne cele. Sam swiatopoglad nie ma znaczenia, jest wyborem danej istoty, tak samo cele. To jest nasza wolnosc.
Przyszedlem, by inspirowac, by pomagac. Przyjaciel (oswiecony? ;-) nazwal mnie kiedys Pokojem Ponad Podzialami, powiedzial, ze to moje imie. I to jest moje imie. Nie zmieniac drugiego czlowieka, uszanowac jego wole bycia takim, jakim jest - bo skoro jest _jakis_ to tylko dlatego, ze taka byla jego wola. Jesli zechce sie zmienic to sam to zrobi, jesli taka bedzie jego decyzja - nie nasza to rola.
Dlaczego kogokolwiek czy cokolwiek negowac albo odrzucac? Mozna uczyc, trzeba uczyc osiagania szczescia i zjednoczenia tu i teraz, w ramach obecnego swiatopogladu i jego ograniczen (bo one nie maja znaczenia, sa wyborem), w ramach obecnych warunkow zewnetrznych (one tez nie maja znaczenia dla zjednoczenia).
Nikt nie ma wladzy nade mna tak samo, jak ja nie mam wladzy nad nikim. Taka wladza nie jest do niczego potrzebna. Wszyscy jestesmy oswieceni, problem to dostrzezenie tego, zjednoczenie i poczucie cala istota.
Komu potrafisz powiedziec 'KOCHAM CIE?' Komu tego nie potrafisz powiedziec i jak sadzisz, gdzie leczy przyczyna: w Tobie czy w nim? KOCHAM CIE - mozna to powiedziec komus wprost, mozna to tez powiedziec (dac do zrozumienia) na tysiac innych sposobow, ktore zaakceptuje ta druga osoba. Jesli mowisz 'nie potrafie mu powiedziec KOCHAM CIE' to znaczy tylko ze uparles sie przy jakims sposobie wyrazenia swej milosci i to akurat takim, ktorego nie zrozumie/nie zaakceptuje tamta osoba. Ale to jest Twoja decyzja, ze nie chcesz powiedziec tej osobie KOCHAM CIE. To nie jest mozliwosc/niemozliwosc powiedzenia jej, to jest tylko Twoja decyzja, ze nie chcesz tego zrobic. Dlaczego? Zawsze mozna sie wpasowac w swiatopoglad drugiego czlowieka by w jego jezyku powiedziec mu 'KOCHAM CIE', by wyrazic te milosc w zrozumialy dla tego osoby sposob. Jesli mowisz, ze komusz nie mozesz powiedziec 'KOCHAM CIE' albo ze nie mozesz mu tego pokazac w jakis sposob to znaczy tylko, ze nie chcesz tego zrobic i uparles sie przy jakichs metodach, ktore akurat 'nie zadzialaja'.
Stwarzanie pokoju, spokoju, spelnienia - to moja rola, dlatego przyjaciel dal mi (odkryl) moje imie Pokoj Ponad Podzialami.
Mowi sie - kazdy ma prawo do bledow. Lecz bledow nie ma, cokolwiek zrobimy jest dobre wlasnie dla nas, wlasnie w tej chwili, w tym momencie bo taka byla nasza decyzja.
Stan zjednoczenia jazni, stan oswiecenia to pelne i ciagle bycie tu i teraz, ciagla medytacja i uwaznosc, przytomosc umyslu, milosc do wszystkiego plynaca z calosci istoty, z calej jazni. W zjednoczeniu Lono daje radosc, entuzjazm, energie do dzialania, Aumakua daje inspiracje, ale tak naprawde to sie JEST, nie ma podzialu na jaznie.
Doswiadczanie pelni zachwytu wszystkim, w kazdej chwili - to takze charakteryzuje ten stan.
Pragnienia nie maja nade mna wladzy, to ja je stwarzam, rozpalam, gasze lub spelniam, wedle mej woli. Pragnienie jest bardzo przyjemne i dostarcza energii do dzialania, ale wazna jest wladza - danie zycia pragnieniu i mozliwosc jego odebranie w kazdej chwili, jesli taka podejme decyzjie. To jest wolnosc od pragnien i nie znaczy to zadnym stopniu nie posiadania pragnien, wrecz przeciwnie, tyle ze wszystko staje sie bardziej plynne, szybsze.
Podobnie popedy - zjednoczenie daje wladze nad popedami, np. poped seksualny mozna dowolnie przekierunkowac i przezyc ekstaze stosujac za bodziec dowolny obiekt (kobiete, drzewo, ksiazke) mozna tez nie stosowac zadnego zewnetrznego obiektu i ekstaze przezyc. W przypadku kobiety wytrysk nasienia nie staje sie jednoznacznie zwiazany z ekstaza choc to jest wlasnie ekstaza ciala i jesli chce w danej chwili przezyc ekstaze caloscia siebie czyli rowniez cialem to nie moge odmowic mu wytrysku.
W stanie zjednoczenia dzialanie jest niezwykle skuteczne, widzenie spraw jest jasne i ostre, brak jest watpliwosci.
Utrzymanie tego stanu niezaleznie od okolicznosci to zadanie osoby oswieconej.
Co blokuje oswiecenie?
Tylko poczucie winy wynikajace z oceniania siebie. Nic innego.
Z oceniania siebie tworza sie poglady, tworza sie porowania do wzorcow, do innych osob, tworzy sie ocena i poczucie winy lub blokada. Ocenianie jest przyczyna.
 
Sebastian
 
-- "- A przeciez to, czego szukaja, mozna by odnalezc w pojedynczej rozy lub w odrobinie wody." Maly Ksiaze --
 

Sebastian pisze | strona główna